Letter to my students, January 2010
Witajcie, moi najdrożsi, kochani uczniowie,
Mieszkam w środku Europy,
w pięknym kraju, gdzie wszystko jest wspaniałe.
Wyobraźcie sobie cudowną, kremową czekoladę, pyszne piwo i słynną, zabawną rzeźbę sikającego chłopca.
Oczywiście wiecie, że ten kraj to Belgia.
Czytam teraz książkę Drzewo Bodhi.
Jest bardzo ciekawa,
bo mówi o współczuciu Buddy
które jest jak drzewo.
Nie jest to zwyczajne drzewo,
ma właściwości lecznicze i spełnia życzenia.
Każdy, kto się z nim zetknie,
korzystając z jego cienia, podziwiając jego widok i
kolorowe kwiaty lub próbując słodkich, orzeźwiających owoców, otrzyma wiele pożytku.
Jest to lecznicze drzewo, które może uzdrowić choroby
dualistycznego, konceptualnego zamętu.
Konceptualny zamęt kręci się wokół „ja”.
Jest zawsze pełen dumy, rywalizacji, zazdrości, nienawiści oraz błędnych, konceptualnych wyobrażeń.
Nasze umysły stają się stronnicze,
gnane szaleńczymi rozrywkami,
niekończącymi się i bezwartościowymi.
Utrzymywanie tych dwóch, a więc dualistycznego myślenia i szaleńczych aktywności
staje się, mniej czy bardziej, przyczyną życia w zamęcie.
Czy w takiej sytuacji można mieć udane i szczęśliwe życie?
Osiągniemy je tylko dzięki bezstronnemu,
współczującemu umysłowi Buddów, które jest drzewem bodhi.
Umysł drzewa bodhi wytwarza
lecznicze konary współczucia,
liście zrozumienia,
kwiaty miłującej dobroci
i owoc urzeczywistnienia,
które jest zrozumieniem prawdy.
Każda z wędrujących [w samsarze] istot, która zrobi z nich użytek,
uśmierzy swoje problemy, powstałe w wyniku nieżyczliwości,
niezadowolenia czy niezrozumienia czyichś uwarunkowań
oraz niewiedzy o walorach cennej ludzkiej egzystencji;
to wszystko bierze się z chaosu niewłaściwych myśli i działań.
Ponadto, jeśli mamy umysł drzewa bodhi,
będący bezstronnym współczuciem,
to, dzięki bezstronności, mamy moc,
by radzić sobie w życiu pełnym zamętu.
Jesteśmy w stanie uczynić nasze życie udanym i szczęśliwym,
Możemy to osiągnąć, bo z perspektywy bezstronnego współczucia,
zamęt stanowi wspaniałą podporę szczęścia.
Sytuacja chaosu to nasze uwarunkowanie,
podstawa, źródło i przyczyna wszystkiego.
Nie ma potrzeby, byśmy porzucali zamęt,
bo zamęt to nie zamęt.
Zamęt staje się instrukcją do drzewa bodhi.
Stwarza doskonałe warunki i możliwości
do rozwoju umysłu drzewa bodhi.
W Drzewie Bodhi jest napisane:
„Umysł, który pragnie własnego szczęścia, stwarza cykl samsary.
Umysł, który pragnie szczęścia innych jest przyczyną nirwany.
Wspaniały umysł drzewa bodhi
to naturalny stan, który wymienia cierpienie na szczęście.”
Kiedy widzimy nieszczęścia i cierpienie tego świata,
to poprzez rozwijanie umysłu drzewa bodhi
tracimy poczucie ważności naszego „ja”
i naturalnie budzi się w nas współczująca miłość do innych.
Kiedy urzeczywistnimy prawdziwą naturę zjawisk,
wszelkie różnice między samsarą a nirwaną,
dobro i zło, cierpienie i szczęście,
wszystko stanie się najczystszym spokojem.
Nie trzeba będzie wówczas obawiać się cierpienia.
Czym różnią się cierpienie i szczęście z perspektywy naturalnego stanu umysłu drzewa bodhi?
Absolutnie niczym,
bo zarówno cierpienie, jak i szczęście
są przejawem lub ruchem naturalnego stanu.
Ktoś, kto rozumie naturalny stan drzewa bodhi,
staje się wolny od lęku przed strachem i cierpieniem,
bo natura cierpienia to natura drzewa bodhi.
Budda powiedział:
„Gdy tylko zrozumiesz prawdziwą naturę rzeczywistości,
wielki spokój samsary i nirwany stanie się jednym smakiem.”
Właśnie tak!
Prawdziwa natura i rzeczywistość:
coś spontanicznie obecnego – przebudzony,
wewnętrzny skarb – umysł pierwotnej mądrości.
Niezrodzony i nieśmiertelny,
niepowstający i nieprzerwany.
Jakże wspaniale to zrozumieć.
Stajesz się wówczas kimś, kto urzeczywistnił prawdę.
Oświeconym.
Nie musisz dążyć do szczęścia,
ani porzucać cierpienia,
ponieważ są one właściwościami
lub ozdobami naturalnego stanu.
Poprzez nasze urzeczywistnienie
zawsze pragniesz dawać
nasze niewyczerpane szczęście
pogrążonym w cierpieniu.
Gdy budzi się w nas takie doświadczenie,
stajemy się wspaniałym bohaterem,
kimś, kto daje szczęście innym,
a nie kimś, kto ich zabija.
Świadomość przebudzenia wzrasta w moim umyśle!
Mój umysł pełen radości – jak mógłbym go stracić?
Ten wspaniały umysł
to wszechogarniająca aspiracja,
by inni byli szczęśliwi.
Przez wszystkie żywoty
obym nigdy nie był oddzielony
od tego wspaniałego umysłu.
Tak czy owak,
nauki Drzewa Bodhi są niesamowite.
Skoro już zacząłem,
jak mógłbym kiedykolwiek przestać je czytać?
A Wy, czytacie takie książki? Naprawdę?
Wszystkiego najlepszego od Patrula Rinpocze.
Brussels, 22nd of January 2010